Awaria, nazewnictwo i joga

Temple Phra That Doi Kong Mu

Wczesnym rankiem wyruszyłam z Pai do Mae Hong Son. Nauczona doświadczeniem z minibusa do Pai, poprzedniej nocy oszczędziłam sobie przyjemności degustacji Chang. Efekt był raczej mierny, bo droga okazała się jeszcze bardziej kręta niż poprzednio. Na szczęście podróż okazała się nieco krótsza, a widoki bardziej…

Continue reading

Złapać moment

Green tea tastes even better when is drunk in right conditions

Podróż z Chiang Mai do Pai może być naprawdę trudna, zwłaszcza jeśli poprzedniego dnia wypiło się Chang lub dwa za dużo. Turystyczny minibus pędzi z prędkością zdecydowanie nieproporcjonalną do kąta serpentyn na górskiej drodze. Bus pędzi, a ja w środku to w lewo, to w…

Continue reading

Chiang Mai vol. 1

Przywitanie zawodników przed walką

Pięciogodzinna podróż autobusem z Sukhothai do Chiang Mai minęła raczej przyjemnie na słuchaniu muzyki i pracy nad blogiem. Pisanie w lokalnych autobusach nie zawsze jest możliwe, ale tym razem nie było z tym problemu. W autobusie spotkaliśmy też parę francuzów – Alexa i Capucine –…

Continue reading

Phitchit – jedna wielka niespodzianka

sIMG_7996

Żeby uniknąć długiej, całonocnej podróży pociągiem z Ayutthaya do Chiang Mai postanowiliśmy zatrzymać się w kilku miastach po drodze. Po pięciu godzinach w przyjemnie klimatyzowanym pociągu wysiedliśmy w Phichit – mieście, które można obejść w 30 minut. Niemal niezwłocznie zostaliśmy otoczeni przez grupę lokalnych bywalców…

Continue reading

Z dala od zatłoczonego miasta

Erawan waterfall - step 2

Spędziłam w Bangkoku ponad tydzień i zakochałam się w tym mieście bez końca. Ale Bangkok potrafi być niewdzięczny, gorący, śmierdzący i najzwyczajniej w świecie – męczący. W końcu przyszedł moment, w którym całym swoim jestestwem czułam, że nadszedł czas aby ruszyć w dalszą podróż. Moje…

Continue reading

Zakochać się w Bangkoku

IMG_7342

Minęło dopiero kilka dni od wyjazdu z domu. Czas tutaj płynie jakoś inaczej, jakoś jakby trochę szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Może dlatego, że Bangkok jest szalony, a może dlatego, że czas spędzony na przyjemnościach liczy się inaczej…a tutaj nawet praca jest przyjemnością. Bangkok przywitał mnie…

Continue reading

Historie z publicznego transportu

street

Spakowałam 10 kilo do plecaka i wyruszyłam w podróż życia, albo może tylko tą pierwszą w życiu? Jeszcze sama nie wiem. Odpowiem na to pytanie za kilka miesięcy. Tymczasem wsiadłam do pociągu, który zawiózł mnie do miasta stołecznego, tam krótka przerwa na spotkanie przyjaciół i…

Continue reading