Czego możesz się nauczyć podróżując w grupie

W moim ostatnim poście pisałam o transformującej mocy podróży solo. W internecie można znaleźć mnóstwo informacji na ten temat. Niemal każdy podróżnik przynajmniej raz napisał o tym, jak podróż go zmieniła i czego się nauczył. Wszystkie te wpisy brzmią podobnie. Zaczęłam się nad tym zastanawiać i uznałam, że czegoś tu brakuje. Wróciłam więc do wujka Goole i wyszukałam “czego możesz się nauczyć podróżując w grupie”. Nie znalazłam zupełnie nic. W żadnym artykule nie podkreślono, że ludzie, których spotykamy na swojej drodze mogą być źródłem wiedzy i zmian jakie w nas zachodzą.

Samotnik podróżuje bardziej pożytecznie ponieważ rozmyśla więcej.
Thomas Jefferson

One travels more usefully when alone because he reflects more

W zupełności się zgadzam z tym, że każdy przynajmniej raz w życiu powinien wybrać się w samotną podróż. Watrość tego doświadczenia jest niezaprzeczalna. Bądźmy jednak szczerzy, to, że wyjeżdżamy z domu sami nie oznacza wcale, że jesteśmy sami cały czas. Spotykamy ludzi w hotelach, na wycieczkach i w barach, wspinamy się razem po górach i przeżywamy największe przygody naszego życia. Jestem pewna, że z tych interacji możemy nauczyć bardzo wiele. Każda z osób, z którymi spędzamy nasz czas, może pomóc nam spojrzeć na świat z innej perspektywy i zobaczyć to, czego sami, być może, nie dostrzegli byśmy. Każda spotkana osoba może wpłynąć na kolejne etapy naszej podróży prowadząc nas do miejsc, których sami byśmy nie odwiedzili, dostarczając nam przez to doświadczeń, które mogłyby nas ominąć.

Moja pierwsza przejażdżka na skuterze

Moja pierwsza przejażdżka na skuterze

W drugim tygodniu mojej podróży spotkałam Evana – podróżnika z Ameryki, który nauczył mnie jeździć na skuterze. Dzięki temu kilka tygodni później odkryłam Mae Salong, moje ulubione miejsce na świecie, a kilka miesięcy później kupiłam mój własny motor, na którym przejechałam cały Wietnam. Odkrywanie tego wspaniałego kraju na moim własnym jednośladzie było doświadczeniem, które zmieniło moje życie. Mniej więcej w połowie drogi spotkałam Gabby – jedyną dziewczynę jaką znam, która, tak jak ja, podróżowała samotnie na motorze. Spędziłyśmy razem kilka dni. Dzięki niej spróbowałam najsmaczniejszych dań kuchni wietnamskiej jakie kiedykolwiek jadłam. Dzięki jej fascynacji odkrywaniem nowych smaków i kompozycji zdałam sobie sprawę z tego, że osobiście niezbyt wiele uwagi poświęcałam tej części podróżowania. Gabby zupełnie zmieniła mój stosunek do lokalnych potraw i nowości kulinarnych.

W takich miejscach Gabby potrafiła znaleźć najsmacznijesze potrawy jakich kiedykolwiek próbowałam

W takich miejscach Gabby potrafiła znaleźć najsmaczniejsze potrawy jakich kiedykolwiek próbowałam

Christoph – niezwykle interesujący Szwajcar, którego spotkałam w Chiang Mai polecił mi odwiedzić Fundację Nowe Życie (The New Life Foundation) – centrum madytacyjne niedaleko Chiang Rai. Spędziłam tam sześć tygodni, pracując nad rozwojem osobistym i zawierając nowe znajomości. Spędzony tam czas pozwolił mi odkryć cechy charakteru, nad którymi powinnam popracować. To właśnie tam spotkałam Sabine, która kilka miesięcy później powiedziała mi o Ratu Bagus i jego aszramie na Bali. Spędziłam tam siedem dni i ciągle jeszcze nie potrafię znaleźć słów aby opisać to, czego tam doświadczyłam.

Sabine podczas jednej z wycieczek w New Life Foundation

Sabine podczas jednej z wycieczek w New Life Foundation

To właśnie ci i wiele innych ludzi, których miałam szczęście spotkać po drodze sprawili, że moja podróż była tak wartościowa. Oczywiście to ja zdecydowałam się kontynuować to, czego oni mnie nauczyli i podążać za ich radą, ale to oni dali mi pomysły, które być może nie przyszły by mi do głowy. Gdyby nie oni, moja podróż i to, czego się podczas niej nauczyłam mogłoby być zupełnie inne.

Każdy jest Twoim lustrzanym odbiciem – Twoim myśleniem powracającym do Ciebie.
Byron Katie

Otaczający nas ludzie wpływają na nasze życie w znacznie większym stopniu niż nam się wydaje. W każdym, kogo spotykamy w ciągu naszego życia, możemy znaleźć swoje odbicie. Za każdym razem kiedy wchodzimy z kimś w interacje i zaczynamy analizować jego zachowanie,mamy możliwość odkrycia samych siebie. Inaczej mówiąć, cechy, których nie lubimy u innych są tak naprawdę naszymi cechami podobnie jak te, które nam się u innych podobają. Spotkani przez nas ludzie odzwierciedlają cząstki naszej świadomości, dając nam możliwość rozwoju. Wystarczy tylko zrozumieć, że nasza opinia na czyjś temat jest kształtowana przez pryzmat naszej własnej osobowości.

Kilka tygodni temu podróżowałam z moim partnerem po Borneo. Thomas jest dość towarzyską osobą i z niebywałą łatwością przychodzi mu zaczepianie nieznajomych na ullicy aby spytać o drogę, czy poprosić o pomoc. Chętnie żartuje z przypadkowymi osobami, uściśnie ich dłoń czy poklepie po ramieniu, co, w tej części świata, jest uważane za niestosowne, zwłaszcza przez kobiety. Na początku strasznie mnie to denerwowało. Czułam się zawstydzona za każdym razem, kiedy zrobił czy powiedział coś głupiego. Denerwowało mnie, że muszę na niego czekać, kiedy prowadzi jakąś bezsensowną rozmowę z nieznajomym. W pewnym jednak momencie zaczęłam jednak zauważać jaką radość ta przypadkowa rozmowa przynosi obu stronom. Na ich twarzach widać było szeroki uśmiech, a w ich głosie słychać było ekscytację. W końcu zadałam sobie sprawę z tego, że to nie Thomas jest powodem mojego niezadowolenia, ale fakt, że ja sama bałabym się zaczepić w taki sposób nieznajomą osobę. Irytacje zniknęła, a w jej miejsce pojawiła się ciekawość. Dzięki temu mogłam spojrzeć na następną taką sytuację z innej perspektywy. Nagle okazało się, że nie ma nic strasznego w rozmawianiu z nieznajomymi na ulicy. Najgorsze co może się stać to to, że nie uzyskasz informacji, której szukasz.

Przypadkowi ludzie rozmawiający ze sobą na ulicy na wyspie Gili T w Indonezji

Przypadkowi ludzie rozmawiający ze sobą na ulicy na wyspie Gili T w Indonezji

Zawsze znajdzie się w naszej osobowości coś, nad czym można popracować. Nikt z nas nie jest idealny i zwykle nawet nie jesteśmy tego świadomi. Ale kiedykolwiek czujemy złość i zaczynamy krytykować innych za ich zachowanie, to nasze niedoskonałości wychodzą na powierzchnię, dając nam nieograniczoną możliwość rozwoju. Musimy tylko położyć je na stole przed nami i dokładnie się im przyjrzeć. Musimy zadać sobie pytanie: “dlaczego ta sytuacja tak mnie denerwuje?”, “skąd dokładnie pochodzi ta złość?”, “co mogę zrobić aby poczuć się lepiej?”. Jest to szansa dla nas aby przyjrzeć się uczuciom jakie dana sytuacja w nas wywołuje, aby spojrzeć na nasze własne ego, sprawdzić poziom życzliwośći i empatii i zastanowić się, jak sami zachowalibyśmy się w podobnej sytuacji. Właśnie wtedy zaczyna się rozwój.

Gdyby nie ludzie, których spotkałam po drodze, ta podróż byłaby zupełnie inna

Gdyby nie ludzie, których spotkałam po drodze, ta podróż byłaby zupełnie inna

Gdyby nie ci, których spotkałam w podróży, niekończące się rozmowy i przygody jakie razem przeżyliśmy, to czego się w tym czasie nauczyłam nie byłoby kompletne. Jesteśmy istotami społecznymi i zależymy od siebie nawzajem, czy nam się to podba czy nie. Tak jak nie cieszysz się ze słońca jeśli nie doświadczyłeś deszczu, czy nie możesz być prawdziwie szczęśliwy jeśli nie doświadczyłeś smutku, tak nie możesz poznać siebie samego bez obserwacji tych, którzy Cię otaczają. To oni są źrodłem twoich lekcji i początkiem twojego rozwoju. Doceń ich i bądź wdzięczny za ich obecność, bo zanim się zorientujesz przyjdzie czas na najtrudniejszą lekcję ze wszystkich – aby powiedzieć do widzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.